Zdobądź Szczawnicę w 1 dzień

Oceń ten artykuł
(0 głosów)
Szczawnica to miejsce, które kojarzy się z najlepszymi lodami według (niby)domowych receptur, szczawą, uzdrowiskiem, spływem Dunajcem, wycieczką na Słowację i oczywiście Pieninami.
Ostatnie dwie wycieczki do Szczawnicy zaowocowały znalezieniem kilku skrytek geocaching w samej Szczawnicy oraz kilku w pobliżu tego miasta i zaliczeniem kilku earthcache - powinno ich być tutaj więcej jak na mój gust, ten teren aż prosi się o zakładanie genialnych skrytek tego typu, tym bardziej, że opisy do nich można znaleźć na licznych tablicach informacyjnych.

Co ciekawego?

Jak to co? Skrytki!
Tego w Szczawnicy nie spodziewałam się, są to maskowania na najwyższym poziomie, bardzo ciekawe i nieprzewidywalne, do tego ciekawe logbooki ze zdjęciami obiektów. Są tam pojemniki łatwiejsze do znalezienia, ukryte tradycyjnie i takie, nad których znalezieniem trzeba się wysilić umysłowo i fizycznie. Najbardziej zaskoczyła mnie skrytka w studzience, którą trzeba wyciągnąć za linkę, a wisi zaczepiona haczykiem na pręcie.
Poza skrytkami, oczywiście ciekawa jest sama Szczawnica, malowniczo położona wzdłuż potoku Grajcarek, z odnowionymi deptakami, częścią zdrojową położoną przy Parku Górnym, odnowionym Parkiem Dolnym. Wyraźnie widać, że coś się dzieje i pewnie powoli stare, zniszczone wille, także nabiorą blasku po renowacji. Miasto słynie przede wszystkim ze źródeł szczawianowych wód mineralnych, o walorach których pierwsze wzmianki pochodzą z XVI wieku. Ciekawą propozycją jest organizowane w maju Święto Wód Szczawnickich, w trakcie którego w tym roku można było np. zwiedzić linię produkcyjną Rozlewni Wód Mineralnych. Skoro już o wodach, to warto odbyć spacer do Pijalni Wód Mineralnych, żeby zobaczyć odnowiony budynek tzw. Domu nad Zdrojami, przed którym tryska fontanna, wieczorem wszystko jest ładnie oświetlone, podkreślając urok tego miejsca.

Wyprawa po EarthCache

W okolicach Szczawnicy na chwilę obecną można odkryć ich 5:
  • Olistolit - nie spodziewałam się, że w Pieninach można znaleźć bazaltowe skały!
  • Wąwóz Homole - jeśli traficie tam w słoneczny dzień, to jest to według mnie jedno z najpiękniejszych miejsc pod słońcem.
  • Marmit, banior, a może kocioł? - uroczy wodospad Zaskalnik.
  • 2 x przełom Dunajca - EC polski i EC słowacki.
Pierwsze trzy udało mi się już obejrzeć, na ostatnie 2 nie starczyło czasu, a ponadto trzeba mieć powód do kolejnej wizyty w Szczawnicy;)

Nie są to takie earthy jakie znam z Krakowa, nie trzeba nic gryźć, polewać octem, strugać nożykiem, ani oglądać przez lupę, wystarczy przyjść i rozkoszować się miejscami jakie opisują. No może troszkę przesadziłam, że wystarczy przyjść... trzeba jeszcze pomyśleć co to jest i coś tam pomierzyć, ale to drobny szczegół całokształtu. Nie potrafię stwierdzić, który z nich jest najciekawszy i najbardziej warty polecenia, gdyż wszystkie mnie osobiście urzekły i inaczej spojrzałam na budowę geologiczną Pienin, które jak dotąd wydawały mi się wielką wapienną formacją, a tu moim oczom ukazał się nie tylko biały wapień, lecz także czerwony, zielony czy szary - okazało się, że ma bardzo wiele odcieni, których wcześniej nie zauważałam. Dodatkowo udało się zobaczyć grafitowo-rudy bazalt, który znam głównie z bazaltowych wodospadów poza granicami Polski. A wodospad rzeźbiący piaskowiec i flisz karpacki był przeuroczy.
Podczas spaceru pod Olistolit, można zejść w dół i zajrzeć przy okazji do rezerwatu Białej Wody. Rezerwat ten został utworzony w celu ochrony unikatowych formacji geologicznych, a także rzadkich gatunków naskalnej roślinności. Można tam zobaczyć wysokie skały wapienne, wodę wypływającą wprost ze skały, wodospad czy odnaleźć ślady sztolni. Można wybrać się tam na rowerze - przez rezerwat prowadzi zielony szlak rowerowy.

Droga Pienińska

Ze Szczawnicy można wybrać się pieszo lub rowerowo Drogą Pienińską, aby dotrzeć na Słowację i zobaczyć Czerwony Klasztor. Liczy ona około 10 km, większość trasy to droga asfaltowa i jej pokonanie nie sprawia większych trudności. Podczas tych wycieczek nie udało się dotrzeć do przełomu Dunajca, lecz udało się obejrzeć przełom Leśnickiego Potoku.
Leśnicki Potok tworzy w tym miejscu wąwóz o bardzo stromych ścianach. Patrząc pod nurt, po lewej mamy pionowe ściany Wylizanej. Przełom ten stał się ścisłym rezerwatem w 1987 roku. Szkoda, że miejsce to nie doczekało się jeszcze własnego EC, lecz udało się upolować pojemnik tradycyjny (GC3J0QY).
W drodze powrotnej znalazłam skrytkę przypominającą o powodzi stulecia, która miała miejsce w 1934 roku. W miejscu tym, do skały jest przytwierdzona metalowa tabliczka z oznaczeniem wysokości jaką osiągnął wtedy Dunajec.
Przy okazji, obserwacja Dunajca natchnęła mnie kolejnymi myślami, dlaczego tak mało tych earthów w okolicy, skoro na rzece są piękne ławice centralne zamienione w wyspy, pełno otoczaków... to już chyba zboczenie, że jak człowiek lubi jakiś typ "keszy" to chciałby, aby było ich jak najwięcej.

Wybierzcie się na spacer lub przejażdzkę rowerową po Szczawnicy i okolicy - WARTO!

Dodatkowe informacje

Ostatnio zmieniany czwartek, 15 maj 2014 14:19

Galeria